W filmie „Książę i ja” z 2004 roku bohaterka odwiedza położoną w Wielkiej Brytanii rezydencję przyszłego narzeczonego, który okazuje się tytułowym księciem. A skoro to rezydencja to muszą być i służące, w tym przypadku perfekcyjnie umundurowane i wybrane z klucza nie tylko umiejętności jak i manier (ukłon!) i prezencji, choć nie przesadnej urody.
