Miałem całkiem niedawno przyjemność porozmawiać z Olą która w zeszłym roku przez 8 miesięcy pracowała jako pomoc domowa w Mediolanie. Jej historia jest smutna i do bólu prawdziwa. Myślałem że tak obcesowe i poniżające traktowanie osoby która dba o nasz dom to już przeszłość, ale jak widać stare nawyki zostają takie same mimo upływu lat.
Czy wiedziała Pani o wymogu mundurka przed rozpoczęciem pracy?
Nie, dostałam mundurek pierwszego dnia pracy i jak powiedziałam Signorze że ja mam swoje ubrania na przebranie to mi odpowiedziała że u niej się sprząta w mundurkach.
Rozumiem, że była Pani z tego powodu zła?
Oczywiście że byłam zła, ale miałam problem ze znalezieniem pracy w godzinach kiedy dzieci były w szkole.
Czy nosiła pani ten mundurek każdego dnia?
Codziennie. W domu były kamery więc mundurek zawsze miałam na sobie. To były sukienki z krótkim rękawkiem w zimie mogłam mieć bluzkę z długim rękawem ale nie golfik , a w lecie nie mogłam mieć nic pod spodem. Tych mundurków miałam dużo i często tak było że jak czułam się przepocona to szłam szybko się odświeżyć pod pachami i zmieniałam na świeży.
Wychodziła Pani tak ubrana do sklepu?
Wychodziłam tylko sprzątać ogród i basen i to też było robione w mundurku.
Proszę opisać swój przykładowy dzień
Przychodziłam o 9:00 rano, miałam swoje klucze i pilot do alarmu, nie mogłam być nigdy wcześniej nawet 5 min, zawsze musiałam wejść punktualnie o 9:00 a o spóźnieniu nie było mowy. Szłam od razu do pralni się przebrać i zaczynałam od sypialni Państwa. Ścieliłam łóżko i sprzątałam łazienkę a oni w tym czasie pili kawę w kuchni. Potem Pan wychodził a Pani około 11:00. Z ich sypialni przechodziłam do kuchni i salonu, potem łazienka dla gości, pokoje dwójki dzieci, a w między czasie pranie i suszenie ubrań.
W poniedziałki sprzątałam dodatkowo taras i stół po weekendzie, we wtorki całe poddasze które było przeznaczone dla gości, w środy salę kinową i bibliotekę, w czwartki prasowałam wszystko a w piątki był dodatkowo ogród i basen. Oczywiście salon, kuchnia, jadalnia, pokoje i łazienki były sprzątane codziennie.
W jaki stanie pozostawione były łazienki? Ręczniki na podłodze, brudne WC? Jak to wyglądało?
WC były zawsze brudne każdego dnia, zarówno te dziecięce jak i ich, ręczniki i piżamy wszędzie. Włosi to taki naród, że nie przywiązuje uwagi do takich rzeczy. Oni nie zawracają uwagi czy WC jest brudne od kału czy zasikane, jeśli jest ktoś kto sprzątnie i tyle. Zero wstydu. Podpaski wszędzie. Ubrania zabrudzone od okresu też wszędzie.
Jak duża była kuchnia? Ile czasu zajmowało mycie podłogi w sposób jaki sobie życzyła Signora?
Była spora, otwarta na salon i jadalnię. Czasu miałam tyle żeby wrobić się ze wszystkim i nie było mowy żeby czegoś nie zrobić czy zostać dłużej jak czasu zabrakło. Musiałam być tak zorganizowana żeby zrobić wszystko na czas.
Jak często czyściła Pani piekarnik, okap i lodówkę? Czy było to uciążliwe zajęcie?
Okap ze względu na to że był wysoko i trudno dostępny był myty raz na dwa tygodnie. Piekarnik był czyszczony po każdym użyciu. Lodówka była myta raz w tygodniu – były tam dwie lodówki, jedna tylko do wody a druga dwudrzwiowa do jedzenia.
Musiała Pani polerować srebra? Czyścić podłogi na kolanach? Myć fugi szczoteczką do zębów?
Srebra były polerowane co 2 tygodnie, fugi tak samo, a podłogi na kolanach myte codziennie.
Dlaczego Signora chciała aby podłogi myć na kolanach? To aby pokazać gdzie jest Pani „miejsce” ?
Myślę że tak i często się tak czułam, miałam odkurzacz myjący i trzy mopy porządne, ale musiałam robić to na kolanach.
Czy próbowała się Pani buntować przeciwko niektórym wymogom Signory? Czy tłumaczyła Pani że wystarczy aby podłogę umyć mopem i będzie takim sam efekt? Jaka była reakcja na takie dyskusje?
Nie było mowy o żadnych buntach. Tam nie było rozmowy, ona od razu mówiła że jak coś nie pasuje to do widzenia.
Miała Pani przerwę w ciągu dnia?
Nie, ale dlatego że ja sama nie chciałam ponieważ zależało mi na skończeniu pracy przed 16 żeby odebrać dzieci ze szkoły.
Mogła Pani słuchać radia albo mieć włączony telewizor podczas pracy? A może praca musiała być wykonywana w absolutnej ciszy?
Jak Pani była w domu to leciała muzyka, jak wychodziła to ją wyłączała. Ja nie mogłam mieć przy sobie telefonu żeby słuchać muzyki.
Czy przez cały czas (szczególnie w lato) włączona była w domu klimatyzacja, czy było szkoda ją włączać tylko dla Pani?
Nigdy nie była włączona w godzinach mojej pracy.
Traktowała Panią jak służącą ?
Potrafiła za byle co tak zwyzywać człowieka, aż przykro się robiło.
Czego nie cierpiała (oprócz mundurka) Pani w pracy? Czy były jeszcze gorsze rzeczy od tych które wymieniłem?
Najgorsze to był basen, ogród i całe obejście dookoła domu. Szczególnie w lecie gdzie temperatura sięgała 40 stopni. Myłam meble ogrodowe, podlewałam kwiatki i dbałam o nie, musiałam zamieść i wyszorować szczotką części które były z płyt kamiennych, pościągać pajęczyny, zebrać brud z basenu i umyć prysznic. Były jeszcze śmietniki do umycia, brama wjazdowa i czasem szklane barierki balkonów i tarasów.
Sztućce i zastawa były myte w zmywarce czy musiała Pani myć je ręcznie?
Były rzeczy które się myło w zmywarce , a były takie które trzeba było myć ręcznie. Oczywiście w zmywarce każda rzecz, nawet najmniejsza łyżeczka miała swoje miejsce i nie można było tego pomylić było się wyzywanym od debilów i idiotek.
Czy musiała Pani prać ręcznie?
Tylko stroje kąpielowe były prane ręcznie. Rzeczy delikatne których nie można było prać w pralce były odbierane przez pracownika pralni.
Czy prasowała Pani bieliznę i skarpetki?
Tak, bielizna, skarpetki oraz rajstopy (te cienkie) były prasowane.
Czy podłogi drewniane w salonie i innych pomieszczeniach też były myte ręcznie?
Tak , również polerowałam i woskowałam podłogi. Woskowanie robiłam tylko dwa razy bo po produktach które używała Signora nie można było przez 24 godziny chodzić. Robiłam to dwa razy, jak oni byli na wakacjach
Czy podczas ich wakacji mogła pani pracować w swoich własnych ubraniach czy nawet wtedy kontrolowali czy mundurek jest noszony podczas pracy?
Nawet podczas ich wakacji musiałam pracować w fartuszku. Ona mnie poinformowała o tym na samym początku.

Czy szefowa podglądała Panią na kamerach? Potrafiła zadzwonić i powiedzieć np „Ola, blat nie jest dokładnie umyty” ?
Oczywiście! Albo że za długo prasuje, albo dlaczego jeszcze pojemnika na śmieci nie zabrałam z przed furtki. Raz pamiętam myłam auto jej męża i odkurzacz nie chciał się uruchomić. Próbowałam na wszelkie sposoby to zadzwoniła i zapytała czemu tak się ociągam.
Czy mycie samochodów to już nie jest przekroczenie pewnej granicy? Czy Pani umowa definiowała zakres obowiązków w domu, co może Pani robić a czego nie?
Oczywiście że było,. ale jak Pani powiedziała to trzeba było to robić. W umowie nie było to oczywiście wpisane.
Mundurek był po to aby nie podrywała Pani męża albo nikt nie pomylił Pani z Signorą?
Wiem od dziewczyny która pracowała wcześniej, że chodziło o męża, ale jaka tam prawda była to nie wiem. Sam brak szacunku od Pani już dawał do zrozumienia gdzie miejsce służącej. 8 miesięcy tam pracowałam, bo moja psychika nie wytrzymała dłużej. Od samego początku, od pierwszego dnia pracy była niemiła.
Czy zdarzyło się żeby Signora poprosiła Panią o wyjście razem z nią na przykład do sklepu? Czy w takiej sytuacji mundurek byłby wymagany?
Byłam z nią raz sprzątnąć jej biuro i tak, byłam też w fartuszku. Byłam już przyzwyczajona i nie sprawiało mi to problemu.
Jak Pani dawała radę wykonać całą pracę w 6 godzin?
Trzeba było się spinać i wszystko musiało być zrobione perfekcyjnie, jakakolwiek pomyłka i byłam od razu wyzywana.
Jakie to były pomyłki? Co było pomyłką według Signory?
Źle umyte lustro, źle zrobione łóżko, źle umyta łazienka, dużo tego było. Ubrania nie tak złożone, Źle ułożone do szaf ubrania. Ona wymagała perfekcyjnego sprzątania, niestety przez ilość obowiązków i ograniczony czas nie zawsze wszystko mi wychodziło. Chodzi tutaj bardziej o jakąś smugę na lustrze, zagniecenie pościeli przy ścieleniu łóżka, takie pierdoły i wtedy ona się wkurzała i wyzywała od ślepych. Ja już wiedziałam, żeby w takich sytuacjach nawet z nią nie dyskutować, bo to nie miało sensu bo wtedy jeszcze bardziej się denerwowała.
Czy były dni w którym Signora była cały dzień w domu?
Tak, były i wtedy pracowało się znacznie gorzej, ponieważ biurko przy którym pracowała stało w salonie. Trzeba było być cicho a ona i tak strasznie się irytowała kiedy musiałam sprzątać obok niej i patrzyła mi na ręce.
Miała Pani czas zjeść, napić się?
Zjeść nie, napić się mogłam jak znalazłam chwilę, oczywiście swojej wody którą sobie przyniosłam.
Czy mogła Pani do pracy przychodzić w makijażu?
Zawsze miałam tylko delikatnie pomalowane rzęsy, nigdy nic mi nie powiedziała.
Wchodziła Pani głównymi drzwiami czy osobnym wejściem „dla służby” ?
Wchodziłam głównymi jak ich nie było i musiałam wtedy wyłączyć alarm, natomiast bliżej miałam do pokoju w którym się przebierałam jak wchodziłam od tyłu domu.
Czy wydarzyło się coś podczas tej tej pracy miłego? Jakaś nagroda, pochwała, dobre słowo, premia albo prezent od Signory
Miłe to było to jak wychodziła z sypialni i z uśmiecham powiedziała „Ciao Ale come va?” Żadnych premii i prezentów nie było. Jej uśmiech na twarzy i miłe przywitanie się, było niestety rzadkim widokiem.